6/28 Wysoka, Pieniny

Wysoka to pierwszy szczyt, na który miałam przyjemność wejść podczas mojego premierowego pobytu w Pieninach. Wrażenia ze szczytu oraz z samej trasy były niesamowite. Z radością więc przystąpiłam do zdobywania kolejnej pieczątki w książeczce zdobywców Korony Gór Polski, którą miała być właśnie ta z Wysokiej.

Podobnie jak za pierwszym razem, za początek trasy wybieramy parking w Jaworkach. Jest późne piątkowe popołudnie, na parkingu nikogo nie ma – zapowiada się więc spokojne podejście, bez tłumu turystów. Wędrówkę rozpoczynamy przejściem przez urokliwy i nieco tajemniczy Wąwóz Homole, za którym odbijamy w prawo zgodnie ze szlakiem zielonym.

 

Kolejny etap wędrówki to kilkuminutowy marsz leśną drogą, którą dochodzimy na skraj malowniczej polanki. Tutaj czeka nas mocniejsze podejście, ale widoki, które czekają na nas po kilkunastominutowej wspinaczce wynagradzają wszelkie trudy. Cudowne popołudnie! Właśnie krajobraz z górnej części tej polany niezwykle nas zauroczył pierwszym razem. Nie inaczej jest i dziś i właśnie tu postanawiamy zrobić pierwszą przerwę delektując się piękną panoramą.

 

Kwiecień czy październik? To ustawienie naprawdę wyszło przypadkowo… 🙂

 

Wiosnę czuć i widać już wszędzie! Śpiew ptaków, powoli zachodzące słońce, którego promienie przebijają się przez już lekko zielone drzewa, a wokół nas nikogo.

Czas jednak nagli więc ruszamy ponownie ostro pod górę już do zalesionego rozwidlenia pod Wysoką; ostatnie podejście jest zdecydowanie najbardziej wymagające.

Po nieco ponad godzinie drogi z parkingu dochodzimy do skrzyżowania pod Wysoką.

 

Odbijamy tu w lewo i po kwadransie meldujemy się już na Wysokiej. Panorama ze szczytu robi ogromne wrażenie i niezmiennie pozostaje jedną z piękniejszych jakie miałam przyjemność podziwiać na Podhalu. Tatry, Masyw Trzech Koron, Pieniny słowackie… a do tego zachodzące słońce. Niesamowita, magiczna chwila.

 

Masyw Trzech Koron.

 

 

Już szósty szczyt Korony Gór Polski zaliczony!

Na szczycie Wysokiej jest skrzynka z pieczątką. 🙂

 

Pamiątkowe zdjęcie i prawdę mówiąc niechętnie schodzimy ze szczytu… Mijamy rozwidlenie pod Wysoką i kierujemy się dalej prosto szlakiem niebieskim w kierunku Szafranówki. Dalsza trasa granią Małych Pienin jest także niezwykle malownicza, aż żal, że ten piękny dzień dobiega końca. Do skrzyżowania na Durbaszce dochodzimy szybkim tempem w pół godziny, gdzie odbijamy w prawo do Schroniska pod Durbaszką.

 

Mając więcej czasu polecam podejść tu na Wysoki Wierch, z którego widoki są zniewalające. A trafić na zachód słońca? Idealnie! My tym razem się nieco spóźniłyśmy i zachód podziwiałyśmy z okolic Durbaszki.

 

Zachód słońca w Pieninach.


 

W schronisku zatrzymujemy się na krótki przystanek, po którym w pół godziny schodzimy szeroką trasa rowerową do Jaworek, gdzie kończymy dzisiejszą wędrówkę. Co ciekawe, na całej trasie na, przypomnijmy, najwyższy szczyt Pienin, spotykamy 2 osoby. Uroki popołudniowych, górskich wejść. 🙂

 

Jaworki – Wysoka – Schronisko pod Durbaszką– Jaworki

Czas: 3 godz.

Trasa: 11 km

Poziom: łatwy

Trasa z Jaworek na Wysoką i dalej przez Durbaszkę do Jaworek to propozycja niesamowitej, zróżnicowanej pętli, obfitującej w fantastyczne górskie panoramy, malownicze polany, a nawet przejście przez wąwóz. Polecam każdemu planującemu trasy w Pieninach.